Byl ktos, kogos nie bylo

Mowi stare iranskie porzekadlo. Pierwszy wpis po dlugiej przerwie, ktora chyba nie miala specjalnej przyczyny; Ot, kombinacja lenistwa, rutyny i slabych statystyk wejsc na bloga :)

Anyways, wlasnie doczlapalismy sie z wakacji, jak tylko klisze sie wywolaja mozecie spodziewac sie obszernej relacji z Azorow (poki co kilka zdjec z matczynego Instagrama po prawej). Czuje obywatelski obowiazek napisac kilka zdan, bo sam przed wyjazdem niczego konkretnego w necie na temat wysp nie znalazlem. Obiecuje, ze dokoncze tez wpis z Izraela.

image

Jeszcze przed wylotem na wyspy zawitalismy na festiwalu Open’er. Plan byl taki: odstawiamy Kasztana i dupy nad uszy. W koncu sami, obie rece wolne, muzyka, namiot i ludzie bez pieluch. Tak naprawde to byl nasz pierwszy weekend bez Ciucka od… 3 lat. No… Dla wygody wszystkie zale wypunktuje:

  1. Rano w pieprzonym namiocie wielkosci trumny 70 stopni. Ok, wstajemy i okazuje sie, ze skwar zbudzil nas wczesniej niz dziecko.
  2. Pierwszego dnia czasu/piwa wystarczylo na nadmuchanie materaca w 20%, drugiego dnia do 40%. Powaznie, juz wole gniesc sie w wyrze w 3 i wstawac co 2 godziny bo_cos.
  3. Przez 2 dni na Babich Dolach zrobilismy wiecej km niz w Lillehammer przez 2 lata.
  4. Utwierdzilem sie w przekonaniu, ze wole jednak zmieniac pieluchy niz Toi Toi.
  5. O, piwo! Nie nie nie nie, nie wejde za plot bo nie mozna, bo nie. Wiec wole pic wrzaca kawe w pospiechu bo dziecko juz chce dalej, niz bro pod plotem trzymajac 3 nastepne dla ludzi, ktorzy nie wiedza, ze nie moge wyjsc poza ten jebany jadalny areal.
  6. Deszcz, wiec do namiotu, jak do drugiej wsi przebierac mokre spodnie w tej jebanej trumnie. Szybciej i wygodniej przebiera sie Kasztana majac tylko 2 wolne palce.
  7. Super, pelno food truckow z super jedzeniem. Jeb, zona wymysla bardziej niz dziecko w sklepie z zabawkami.
  8. O, zobacze sobie At the Drive In na zywo. NIE. Teraz pora na obiad i znowu siku 16 km od sceny. Przegapie serial w domu, bo mam dziecko, to sobie obejrze pozniej. A nie po to jechalem na festiwal zeby pozniej sobie ogladac relacje na Onecie…

A tak na powaznie, to bylo super, sam wystep Sigur Ros byl warty tych meczarni. Do tego nowosci: LCD Soundsystem i szalona Grimes. Zal krotkiego setu the 1975, boo, ale towarzystwo super. Ale juz nigdy wiecej, niech mlodziez jezdzi, to dobre przygotowanie do rodzicielstwa.

Tyle na dzisiaj. Bede pozniej.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Byl ktos, kogos nie bylo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s