Azory, lipiec 2016

W zwiazku z tym, ze przed wyjazdem sam nie dopatrzylem sie w necie wielu informacji na temat wysp (oficjalnego przewodnika nawet nie wydano), daruje sobie wyczerpujace opisy naszych szalonych przygod i skupie sie bardziej na praktycznych aspektach.

F1040007F1070008F1020031

Planujac tegoroczne wakacje, szukalismy miejsca z lagodnym klimatem (zle znosimy skwar), niezbyt tlocznego i w jakis sposob unikalnego. Wszystko oprocz temperatur sie zgadzalo. Internet obiecywal, ze polozenie Azorow (lacznie to 9 wysp) gwarantuje w srodku sezonu do 25 stopni, glownie slonce, ale trzeba sie gotwac na maly deszczyk. W rzeczywistosci temperatury oscylowaly w granicach 30, co przy dosc wysokiej wilgotnosci powietrza odczuwalne bylo mniej wiecej tak samo jak na portugalskim wybrzezu. Ok, ale dalej super.

Na ow wyjatkowosc Azorow, skladaja sie dwie rzeczy: wulkaniczne pochodzenie, ktore podobnie jak na Islandii tworzy super krajobrazy, i flora, ktorej na Islandii praktycznie nie ma. Bez watpienia ilosc kwiatow w kontrascie z soczysta zielenia robi klimat kazdej z wysp. I chwala miejscowym za pielegnowanie zieleni, nawet przydroznych rowow :)

Najwieksze miasto calego archipelagu to Ponta Delgada (San Miguel) – stolica autonomii Azorow. Wiki mowi, ze mieszka tam 70.000 ludzi. Powaznie? Nie dalbym wiecej niz ma Lillehammer w srodku sezonu narciarskiego, a ma ponad polowe mniej. Takie przynajmniej robi wrazenie centrum tego uroczego miasta. Duzy plus za brak obecnosci restauracyjnych naganiaczy.

Miasta i wsie nie roznia sie specjalnie od siebie, dominuje architektura kolonialna, kamienne/murowane domki/kamienice i koscioly, wszedzie koscioly. Do jedzenia daja glownie rybe i owoce morza. Kto lubi, bedzie zachwycony! Knajpy otwieraja w poludnie, sjesta (zamknieta kuchnia) od 14:00/15:00 do 18:00. Absolutnym hitem bylo piwo o pojemnosci 0,2 l! Idealne, nawet w srodku dnia dla wykonczonego ojca, ktory nie musi sie lekac, ze z krzakow wyskoczy Barnevernet :)

F1010016F1010015F1020018F1020023F1030034F1030028

Caly archipelag to lacznie 9 wysp, rozsypane po srodku Atlantyku. Nam w niecale 3 tygodnie udalo sie zrobic 4 glowne. Pewnie mozna wiecej, ale po co. Z reszta ponoc wszystkie sa do siebie podobne, a perspektywa czlapania sie kolejne 5 godz. na kolyszacym promie z tym calym majdanem na wyspe o powierchni 17 km2, na ktorej rosnie jeszcze wiecej krzakow, nie wydawala sie najrozsadniejsza.

Na San Miguel (glowna wyspa) z Portugalii, z tanich linii, lata Ryan i Easyjet. Na kazda z wysp mozna dostac sie promem i samolotem (linie SATA). My zdecydowalismy sie na wode, miala byc dodatkowa przygoda, byly nudnosci jak po urodzinach. Od tego roku wszystkie trasy obsluguje Atlanticoline. Nie powiedzalbym, ze firma nalezy do najlepiej zorganizowanych i wiarygodnych. Planujac caly pobyt nie sugerowalbym sie tez specjalnie rozkladem, ktory ma wiecej niz tydzien. Promy kursuja kilka razy w tygodniu a srednia dlugosc rejsu to ok. 3-4 godz.

Na kazdej z wysp jest wypozyczalnia aut (ok. 45 EUR za dobe). Z uwagi na dobry stan drog, nie ma potrzeby rezerwowac 4×4, na Pico u podnoza wulkanu widzialem Czechow na skuterach miejskich :) Poruszanie sie samochodem nawet po najwiekszej z wysp przypomina troche spacer po centrum niewielkiego miasta. W ciagu 1 godz. mozna 5 razy minac to samo skrzyzowanie :)

Na przyklad na San Miguel transport publiczny (autobus) dociera do kazdego miasta. Pewnie nie zatrzymuje sie przy punktach widokowych, ale jest to jakas (napewno duzo tansza) opcja na zwiedzanie glownych miejsc na wyspie. Na Pico sa 2 linie, poludniowa i polnocna, autobus 2 albo 3 razy dziennie. Terceira tez wydaje sie calkiem niezle skomunikowana. Na tej stronie mozna sprawdzic sobie rozklad.

Korzystajac w wielu istniejacych tras pieszych (szlakow) mozna pewnie zobaczyc jeszcze wiecej super widokow. Pewnie tak, my jak co roku obiecujemy sobie, ze za rok. Nie napalajcie sie na piaszczyste plaze, jest ich niewiele. Najblizsza w PDL jest w Populo (10 min. jazdy), najlepsza zdecydowanie w Angra de Heroismo na Terceirii. Dostep do oceanu zwykle jest zaaranzowany w formie betonowo-skalnych kapielisk. Tez OK, ale tam kroksy to juz must have. W zasadzie, za kazdym razem kiedy sie tylko wychodzi z hotelu, polecam zabrac recznik i kolko do kapania.

F1020020F1030033F1030016

San Miguel

Bylismy 8 dni, na spokojnie calosc mozna zobaczyc w 5-6. Najfajniejsze miejsca to Sete Cidades (jedyne miejsce na wyspie, gdzie mozna wypozyczyc kajak), Mosteiros, Furnes i Vila Franca Do Campo z krotkim rejsem na wyspe Ilheu da Vila. Polecamy nocleg w Hostel 33 – swietna lokalizacja, piekne wnetrza i cala masa miejsca.

Sao Jorge

Czyli Sążosz. Chyba nasza ulubiona. Widoki i trasy jeszcze bardziej super, swietny klimat. Polecamy tak rozplanowac zwiedzanie zeby na objad zjechac do Faja da Caldeira albo Faja dos Cubres (tam tez zaczynaja sie 2 glowne trasy dla pieszych) a na zachod slonca zamowic piwo w knajpe, ktora znajduje sie w najdalej polozonym na zachod krancu wyspy.

Pico

Polecamy polnocno-zachodni fragment wyspy, szczegolnie okolice wulkanu i polnocny wulkaniczny brzeg. Pozostala czesc nie rozni sie specjalnie od krajobrazu reszty wysp. Madalena nie urwala dupy, zdecydowanie fajniej bylo w Lajos da Pico na poludniu. Sugeruje nocleg rezerwowac w blisko portow: Madalena albo Sao Roque. 2 dni wystarcza.

Terceira

Zdecydowanie nie polecamy Praia da Vitoria. Pewnie dla tego, ze na 2 razy kiedy tam bylismy (raz dodatkowo musielismy przenocowac w drodze na Sao Jorge), padal deszcz. Port nie jest skomunikowany z miastem, a samo miasto jest glupie. Honor wyspy broni Angra do Heroismo, nasze ulubione ze wszystkich na Azorach (super plaza, parki). Za niebieskim kosciolem jest mega knajpa, papuga przy kasie gwarantuje spokoj podczas posilku :) Na trasie po zachodniej stronie wyspy jest super restauracja, w zasadzie to jedyna knajpa na tej trasie.

Zdecydowanie udana destynacja, dobra do podrozowania z malym dzieckiem. W drodze na Azory zatrzymalismy sie chwile w Porto, urocze miasto. Lizbona pewnie tez, ale nic nie bylo widac przez ten tlum. Wiecej zdjec nizej. W razie dodatkowych pytan, zawsze mozna pytac.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Azory, lipiec 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s