Film

Turist-02

Promujemy skandynawska kulture: Turist (2014)

Reklamy

jak nie ma o czym gadac

to pogadajmy o serialach. chwilowa luke madrze wypelnil netflix nowym serialem „making a murderer„, a wlasciwie dokumentem. po pierwszym odcinku i was like… whaa? jak z tego ukrecili 10 epizodow?? a no to taka historia, ze juz drugi odcinek eksplodowal prosto w ryj. polecam, zapowiada sie super!

to tez sie zapowiada super:

dzisiaj nostalgicznie z dawidem lucznikiem. chyba pierwszy raz tak na powaznie. dalsza czesc wpisu o izraelu niebawem.

akkurat

drugi tydzien bez gazeta.pl (jakichkolwiek polskich mediow oprocz pudla). na poczatku tygodnia sluchalismy w radio debaty (live video stream nie dzialal, po co) i doszedlem do wniosku, ze byle do wyborow i  koniec. nie musze juz wiedziec, nie chce. kiedys mocno interesowalem sie polska polityka, pracujac dla UM mialem tez okazje przyjrzec sie tym procesom (przynajmniej z regionalnej perspektywy) z bliska, ale po ostatnich goracych tygodniach nie to, ze mi zbrzydlo (to tez), ale zwyczajnie stracilem zainteresowanie.

co raz swobodniej poslugujemy sie jezykiem; bambi zawziela sie i chodzi dzien w dzien na zajecia, ja ostatecznie przeskoczylem wszystkie leki i olewam kiepski akcent, albo bledy i mowie! w miedzyczasie nasz dzidziuch w 2 miesiace potajemnie przerobil pierwsze 20 rozdzialow i zaczyna wymiennie mowic po polsku i norwesku. troche mu sie rypia niektore slowa (norweskie JA – polskie TAK, polskie TAK – norweskie DZIEKUJE itd.). bambi nieco panikuje, ze nie zabierze sie z akcja i nie bedzie chcial mowic po polsku, ja sie bardziej ciesze, ze ogarnia oba. Jeszcze 2 miesiace temu strasznie sie denerwowal, bo biedny w przedszkolu nic nie rozumial. tera dumka na dwa serca!

ja dalej na chorobowym (z przerwa jednodniowa), oczywiscie poczucie winy nie pozwala wypoczywac, ale to juz geny, z tym nie wygram. skonczyla sie cytryna, najblizszy sklep 4 km, dzieki norwegio, ffffffff ;)

polecam dokument the green prince o palestynskim agencie mossdu. to tak a propos naszych swiat w izraelu i ostatnich wydarzen w jerozolimie hehehe.

duduu!

hei,

do tromso finalnie nie datarlismy, norwegian zastrajkowal i trzeba bylo wszystko odwolywac. ale pasztet. odbijemy sobie w swieta – oslo (ponoc cale miasto na ten czas wyjezdza), jak sie ociepli na dobre – trondheim, wakacje – tour de islandia. postanowione, juz planujemy!

z legendarnej zimy nic nie zostalo. wszystko splynelo, zostalay tony zwiru. na szczescie zamiast deszczu, mamy slonce. na dniach przesiadam sie z powrotem na rower. dziecko rosnie, moje studenty do szkoly przychodza z nartami, w tv albo jurasic park, albo zawody w wyciaganiu chua z wody, i tak dalej. najwazniejsze, dzisiaj udalo nam sie zalatwic wszystkie formalnosci zwiazane z rejestracja pobytu, fuck yass!

z nowosci audio & video: band of horses dla fanow country i perfect. nie, ale poaznie! na filmy, takie dluzsze niz 40 min. nie ma ostatnio energii. meczymy dalej (poza zestawem obowiazkowym) the affair i cos sie troche nie moze rozkrecic, wrocilismy na chwile do modern family (dziadziejemy), dynastie (sorry, gre o tron) skonczylismy na 2. sezonie jeszcze  2014 r. absolutny hit lutego to olive kitterige od HBO. przyznaje, pierwszy odcinek tat mir weh (straszna baba). ale jak juz zaciagnalem, 4 odcinki (mini series) poszly w kilka dni. klasa! niebawem mamy pierwszych gosci, zaczynamy od podstawowki (sp 4, goleniowo!). przyjmujemy jeszcze zgloszenia, jakby co.

twarog

kate – do not fuck this up

Until last October, that is, when Bridesmaids director Paul Feig announced that he was working on a new Ghostbusters film starring „hilarious women”. Actresses including Jennifer Lawrence, Emma Stone and Rebel Wilson were all linked to the project, but Feig has now confirmed his four main cast members: Bridesmaids alumni Kristen Wiig and Melissa McCarthy, plus two less famous names, at least to British film fans, Kate McKinnon and Leslie Jones from iconic US sketch show Saturday Night Live.

nawet nie wiem czy widzialem oryginal w calosci, ale pomysl zaangazowania samych pan uwazam za strzal w 10! cunt wait!

12

34

wczasy

losowo wyrwany wlos z brody ma juz ponad 5 cm, od 3 tygodni twarz myje szamponem. zima w LHMR piekna i nie taka sroga. wcale nie przeszkadza nam snieg (teraz bedzie juz z pol metra), minus 15 i chwilowy brak swiatla. szczerze mowiac wole to niz taplanie sie w blocie przez 4 miesiace.

w miedzyczasie kasztan z pol-samodzielnego, uroczego bobasa zmienil sie w wrzeszczacego terroryste, ktory stawia najbardziej absurdalne zadania (żądania). wielka szkoda, ze ostatnio moje komunikaty sprowadzaja sie glownie do zakazywania. i pewnie srednio go interesuje moje rozbudowane tlumaczenie dlaczego akurat nie powinien wpychac monet w miejsce gdzie normalnie wjezdza plyta cd. i wcale nie pomaga fakt, ze ten straszny etap zbiega sie akurat z probami odstawiania smoczka, ktory w przeszlosci ladnie pacyfikowal nawet najwieksze zamieszki. ale wiadomo – konsekwencja, blaahhh. glupia i smutna sprawa. ale jakos nie poczytasz o tym na wszystkich tych blogach parentingowych. jak juz pisza o wszystkim, to o wszystkim… w ogole jak oni robia, ze te ich dzieci sa zawsze tak ladnie ubrane i nigdy nie sa brudne? nasz cale dnie chodzi w rajtuzach (ma nawet takie z dziura na duzego palucha) a koszulki sa tylko czyste kiedy wisza na suszarce. widzialem kiedys na jednym takim blogu galerie dziecka w swoim super outficie w srodku jesieni – czyste i wyprasowane, usmiechniete i bez wiszacych gili. jak?! jest jeden taki ojcowski blog (nie, nie tata w pracy – ten juz jest jak TVN), ktory fajnie prezentuje takze smierdzaca strone rodzicielstwa. polecam ojca roku – mysle zebysmy sie polubili!

dokladnie za tydzien moj kolega z biura rusza w 3-miesieczna wyprawe po azji-oceanii-usa. czyli wszystko to, czego mnie przez ostatnie miesiace uczyl i co robilimsy wspolnie, od 1 lutego bede robil sam. po raz pierwszy w zyciu bede sam prowadzil zajecia, ba! w marcu bedzie mid-term exam ahahha. z tej okazji poszlismy wczoraj na dyske. tak sie sklada, ze bambi sie sklada po 2 piwkach i za bardzo ceni sobie dobry sen. wiec, bez wiekszych wyrzutow polazlem tylko ja. w lokalu spotkalismy naszych (miedzynarodowych) studentow. ahh, ta mlodziez teraz… no dzikusy :)

na koniec rekomendacje. zaczne od no-go. „imitation game” – chryste, ale szmira! taka zbieranina wszystkich tych cliche-elementow: wojna, romans, dziwak, gej, piekny umysl, bullying w szkole, srogi, sceptyczny dowodca i agent *taki rowny gosc*, niedowiarkowie w przyjaciol. strasznie denny film. wspolczuje kazdemu niemcowi, ktory poszedl na to do kina! nie polecam. ale polecam 2 inne, do ktorych pewnie wiekszosc z was, patrzac na obsade, podejdzie z dystansem. numer jeden – „fox catecher” z s. carellem (the office nie wiele powie, wiec „40-letni prawiczek”) i czajningiem tatum (glownie gowniane filmy). super mile zaskoczenie! panowie z glowki rozwalili front szuflady, w ktorej siedzieli przez lata. obie role na medal! ale to nic w porownaniu z tym co pokazala jennifer anniston (wiem!) w „cake„. fajnie niedopowiedziana historia i w koncu jenn jako kobieta-czlowiek, ze zmarchami i odrostem. bhawoo! przesadzili tylko troche z tym swetrem na depresje heheh. z muzyki polecamy madrugada – wydaje mi sie, wczesniej o tym slyszalem, a ostatnio mialem okazje w koncu posluchac. dziwne, nie przepadam specjalnie super mocno za nickiem cavem, REM i pearl jam, a madrugada to to wszystko razem i sie podoba. i nie dlatego, ze z norwegii…

koncze. dziecko. nizej fota od mamy bambi:

IMG_8354

i po co zapowiadalem?

caly wczorajszy dzien staralem sie przypomniec najlepsze tytuly z ubieglego juz roku. sortowalem katalogi wg daty, tworzylem inteligentne listy w itunes, podgladalem nawet inne podsumowania. nic, wszystko sie zlewa i wymyka spod glownego kryterium. pierwsze tytuly, ktore kojarza mi sie z 2014, to: the wire (sprzed jakis 5 lat) i obie plyty the story so far (2011 i 2013), fff – te zdecydowanie pochlonely najwieksza czesc 2014 i kojarza mi sie z najwazniejszym momentem roku – przeprowadzka. wyjatkowo tez w tym (tamtym) roku sporo czasu poswiecilem na grzebanie w starociach, takze fajnych pozycji bylo calkiem sporo, ale nie z data produkcji 2014. z drugiej strony brak czasu na cokolwiek, szczegolnie na ksiazki. nie mam pojecia jak mlodzi rodzice znajduja czas i energie na czytanie, powaznie! na szczescie luke wypelnila literatura dziecieca – najciekawsze pozycje opisywala bambi w swoim cyklu ‚przygody z ksiazka’ (krzyczy, ze bedzie kontynuowac).

nizej kilka, w mojej ocenie, najciekawszych tytulow z 2014 (kolejnosc przypadkowa):

filmy:

  1. dallas buyers club
  2. locke
  3. grand budapest hotel
  4. finding vivian maier
  5. foxcatcher

muzyka:

  1. crosses – s/t
  2. st. vincent – s/t
  3. yyyyyyyyyyy
  4. damon albarn – everyday robots
  5. rise against – black market (mehh…)

most played:

the story so far, funeral for a friend (welcome home armageddon), NWA, ten typ mes, bring me the horizon (sempiternal), deftones (kai no yokan), django OST, hall & oates („out of touch”), haim, letlive (the blackest beautiful), sigur ros, rodriguez, QOTSA (like clockwork), london grammar, polar („black days” i „vipers”), mela koteluk, snoop dogg („ain’t it fun”), unkle (psyence fiction), the life aquatic with steve zissou OST, arctic monkeys (AM), secret life of walter mitty OST, amity affliction i abba.

dissapointo:

  1. gone girl – historia jak z faktu
  2. nowa plyta kasabian
  3. guardians of galaxy – chris pratt przegral zycie
  4. teenage mutant ninja turtles – skandal
  5. polska

prywatnie najlepszy rok ever. najlepszego!

15.12

od wtorku kiblujemy z grzegorzem sami na chacie, sporo czasu na ogladanie filmow, polecamy:

  • in the name of father (stary, chyba z 3 h) – mlody daniel day-lewis (lincoln) jako IRA bomber. warto chociazby dla akcentu :)
  • i origins – bardzo fajna historia, ladny romans i odkrycie na miare kasety, ktora odtwarza muzyke z ipoda. michal, wiem, zylem w bledzie!

i jak juz jestem przy filmach: sluchajac dzisiaj soundtracku z marie antoinette, trafilem na taki zacny utwor:

niespecjalnie gustuje w produkcjach kostiumowych, ale jak zobaczylem, ze film zrobila coppola, musialem! zdystanowanych przekona kadr z filmu ;)

tumblr_kwkk4qMWag1qzckeno1_500

uberraschung

udalo mi sie w koncu dotrzec na mecz lokalnej druzyny hokejowej. fun, fun! porownujac z tym co kiedys widzialem w bratyslawie, LIK (pomimo ze dzisiaj przegrali) prezentuje zaskakujaco dobry poziom gry. bylo dynamiczne, agresywnie, zgrabnie i kontaktowo. na trybunach spora grupa rodakow, fajnie, fajnie. zdjec nie mam, bo mam nokie.

tumblr_ngbrxbbHKS1qjnhqgo1_500

obejrzalem wczoraj „the skeleton twins„. coz za mile rozczarowanie! w glownych rolach kristen wiig i  bill hader, czyli poczatkujacy aktorzy (duzy ekran), przede wszystkim komediowi. oboje zaczynali w SNL, kto widzial, wie, ze byli najlepsi! tylko tym razem smiesznie nie bylo, o nie. film super dolujacy i cieply zarazem (zarazem, cieply hehehe). nie jest to jakas niesamowita produkcja, ale gdy nuda za-atakuje, warto siegnac.

4 bill-hader-californians-snl-square-w352

yeni

dopiero dzisiaj doczytalem: david byrne (talking heads) i st. vincent graja razem! pewnie troche IE; ostatni raz kiedy cos odkrylem i myslalem, ze jest super, okazalo sie, ze juz leci… w radio zet, pffffff. nie powiem co to bylo, troche siara.

z wszytkich tych facebookowych_gwiazd_super_modnej_muzyki w 2014 r. (royal blood, hozier itd.) st. vincent zdecydowanie odstaje i dynda nad reszta. a teraz gra do pary z davidem – autorem motywu przewodniego naszego wyjazdu! warto kliknac:

widzialem wczoraj ‚nightcrawler’. zapowiadal sie super. troche nadmuchali znowu to chudniecie do roli, ale historia dobra, aktor dobry i… kupka. oprocz ladnych zdjec (LA) i faktycznie dobrze zagranej roli, bez szalu. wylaczylem w polowie. ale jak ktos szuka aktualnie pracy, to moze podebrac z filmu kilka dobrych tekstow na rozmowe kwalifikacyjna :)

Jake Gyllenhaal looks scarily thin on the set of his new movie 'Nightcrawler' in Los Angeles

tu tuu tuu rruuru, tu tu turu

bedzie o soundtracku, ale zaczne od filmu. ‚the life aquatic with steve zissou‚ to jedna z wielu (i chyba moja ulubiona) produkcji wesa andersona, ktore pomimo ze mainstreamowe, zdecydowanie odstaja od reszty. kostiumy/charakteryzacja, scenografia/zdjecia, specyficzna gra aktorska i dialogi tworza bardzo charakterystyczny klimat. slowo, ktore sumuje calosc to ‚picturesque’. do tego stala ekipa super aktorow (bill murray, owen willson (!), willem dafoe, jeff goldblum itd.) i zawsze super historyjka.

long story short: tym razem o przygodach ekscentrycznego badacza oceanicznych otchlani (bill) i jego zalodze, wraz z ktora wyrusza na polowanie tajemniczego rekina… wiem, brzmi niesamowicie ;) ale kto nie podejdzie, ten gamon!

muzyka w filmie idealnie zabiera sie z akcja. jest elektronicznie-psychodelicznie, sa hity davida bowiego w oryginale i aktustycznie po portugalsku (!), jest chwilami jak air (sven libaek), spokojnie i instrumentalnie (mark mothersbaugh), troche ostrzej rokendrolowo (iggy) i znowu melancholijnie (joan baez). magia, 4reals!

walking

z biodra

kolejny dobry dokument – ‚finding vivian maier‚ – niesamowita historia niani, ktora w latach 50-70tych natrzaskala na ulicach chicago tysiace zdjec. gdyby nie john maloof prawdopodobnie nikt by nigdy nie zobaczyl jej prac. w 2009 r., zaraz po smierci vivian, john wylicytowal na jednej z wielu publicznych aukcji pudlo (kilka pudel) z kliszami. nie minelo wiele czasu od wywolania do pierwszej wystawy. w ubieglym roku powstal film, ktory pokazuje nie tylko tworczosc i talent vivan, ale takze jej zlozona i tajemnicza osobowosc. rzadko uzywam slowa ‚fascynujacy’, ale tu bedzie pasowalo w sam raz. zdjecia (!!!), historia (!!!), sama postac (!!!).

na oficjalnej stronie jest spora galeria. bambi juz wie co dostanie pod choinke :)

z biodra tylko moja mama lepiej miesza pierogi!

PS

taka krotka refleksja – wszystkim, ktorzy tak sie jaraja wspolczesna fotografia blogowa, polecam adobe lightroom (na oficjalnej stronie jest wersja probna, bez zbednego logowania sie). czar pryska, po trzech kliknieciach :) a zdjecia w naszej galerii po prawej – to tez efekt, tu wcale nie jest tak pieknie ;)

Undated, New York, NY Undated, Chicago, IL Undated Undated, New York, NY VM1954W02936-11-MC    1954, New York, NY

przygody louisa

louis theroux od 15 lat robi krotkie filmy dokumentalne dla BBC. najbardziej znane materialy (i te, ktore do tej pory widzialem) to:

  • louis & skinheads – wywiad z nazi-matka, ktora wychowuje swoje corki w duchu wyzszosci bialej rasy. dziewczynki tworza nazi-pop grupe muzyczna, graja, tancza i spiewaja na wiecach dla bialych panow w calych stanach.
  • louis & ultra zionists – m. in. o zydach osiedlajacych sie w centrach palestynskich miast. mozna liznac troche historii.
  • louis & wspolczesny przemysl porno – troche jednowymiarowe podejscie, ale ciekawe.

na dzisiaj do poduszki zaplanowalismy odcinek o osrodku dla pedofilow w US. widzialem tez gdzies na torrentach o wiezieniu w san quentin (w sumie jest tego z 50). dokumenty sa super prowokacyjne ale jednoczesnie prowadzacy jest nieco flegmatyczny i przy tym zabawny. w odcinku o wspolczesnych nazistach jest taka scena, gdzie loius zostaje zaproszony do domu nazi-rodzinki. po 10 min. pyta gospodarza domu czy uznalby za problematyczne, jezeli okazaloby sie, ze (louis) jest zydem. po chwili moncej konsternacji dodaje: nie zaprzeczam ani nie potwierdzam, bo to by moglo wplynac na to jak bedziesz mnie postrzegal. grrrrrrrande cojones :)

wysoce rekomendowane!